Izajasz - człowiek kontrastu

Izajasz - człowiek kontrastu


Komentarz do I czytania, V niedziela zwykła, rok C:

„W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 1-2a.3-8)

Sytuacja Izajasza jest nadzwyczaj interesująca. Jest człowiekiem żyjącym pośród ciemności i niesprawiedliwości, człowiekiem żyjącym w trudnych czasach, o których Bóg mówi, że są czasami niewierności narodu, czasami panowania grzechu w samym sercu narodu – w Judzie i w niegdyś świętym mieście Jerozolimie: „Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela, odwrócili się wstecz” (Iz 1, 4). Izajasz ma świadomość tego, że jest dzieckiem tego nieprawego pokolenia: „jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach” (Iz 6, 5). Absolutnie niezwykły jest fakt, że człowiek w takich czasach ma widzenie chwały Najwyższego! Ogląda zupełnie przeciwny obraz wobec tego, co widzi na ziemi. Ogląda niebo, które we wszystkim kontrastuje z ziemią. Niebo, w którym w doskonały sposób oddaje się cześć Najwyższemu, Stwórcy, Zbawcy, Świętemu. Na ziemi gardzi się Świętym, w niebie się Go wychwala. Na ziemi panują ciemności i zaślepienie, w niebie serafiny z bojaźni zakrywają sobie oczy przed blaskiem majestatu Świętego. Izajasz jest człowiekiem ukształtowanym przez ten kontrast. Żyje na ziemi mając widzenie nieba. Jest wezwany pośrodku ciemności, oczyszczony przez łaskę, posłany, aby być świadectwem i światłem, którego nie przyjmą. I nie jest sam! Choćby wydawało się, że znajduje się na wyludnionej pustyni – tak wielka jest jego samotność, to jednak nie jest sam. Pan kształtuje sobie Resztę – która będzie Jego „świętym nasieniem” (Iz 6, 13). Która będzie święta jak On jest Święty, będzie do Niego podobna. Ta Reszta będzie oddawać Mu cześć pośród bezbożnego pokolenia, będzie ludem nieba na ziemi, dzięki temu, że ma widzenie nieba.

Zgłoś post do moderacji