Świątynia i strumień

Świątynia i strumień


Komentarz do dzisiejszego I czytania z Księgi Ezechiela (wizja świątyni i potoku)

„Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: Czy widziałeś to, synu człowieczy? I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo”. (Ez 47,1-9.12)

Objawienie, które otrzymuje Ezechiel, pełne geograficznych detali, które nam, współczesnym chrześcijanom najczęściej niewiele mówią, dla Izraelity musiało być przynajmniej po części jasne. Świątynia w Jerozolimie, położona wysoko, na górze – miejsce zamieszkiwania Boga, a ku wschodowi spadek terenu do najniższej depresji na ziemi: Morza Martwego, którego wody zatrute solą są całkiem pozbawione życia. Tu niegdyś leżała Sodoma. Miejsce grzechu, o którym do dziś świadczy panująca w okolicy pustka i śmierć. Izraelita rozumie więc, że od Boga wychodzi moc uzdrowienia, która miejsce śmierci przemienia w miejsce wybujałego życia. Gdzież są jednak te wody? Nie ma już nawet świątyni, spod której miały one wypłynąć. Ezechiel się jednak nie pomylił. Są ludzie, którym dano klucze do tego objawienia. Jezus zmienił paradygmat świątyni, dokonał przejścia od kamiennej budowli do swego własnego ciała. Jest Nowa Świątynia – Chrystus, wejściem do niej – Jego Serce. Jest Woda Życia – Duch, który wypływa z przebitego boku Chrystusa, Strumień, który ma w sobie nieskończoną moc przemiany. „Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7, 38-39). Woda wypływa spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza, w kierunku wschodnim. Pierwsza Świątynia, jak pokazują badacze, była zbudowana na planie ludzkiego ciała (zob. http://www.templesecrets.info). Świątynia była zorientowana, oś od Świętego Świętych do ołtarza skierowana ku wschodowi. Woda wypływa z otwartego Jezusowego Serca i spływa na stojących pod Jego krzyżem. Gdziekolwiek przepłynie, śmierć zamienia w życie. Choćby serce było samym grzechem, Sodomą, głęboką depresją, nie ma granicy dla uzdrawiającej mocy tej Rzeki. Odkąd doświadczysz jej nurtów, nie przestaną cię już one rozweselać. Życie przyjdzie do ciebie z całym swym bogactwem, z radością i cierpieniem, i szczęściem. Z czasem staniesz się pokarmem i lekarstwem.

Zgłoś post do moderacji